www.topstars.pl

Najlepsze zdjęcia w sieci!

Bądź z nami na salonach!

Wpadki Moro-Figurskiej: winna choroba i… mąż!

Po tym jak telewidzowie w akcie protestu założyli na Facebooku grupę o wiele mówiącej nazwie: „Odeta Moro-Figurska Won Ze Studia Olimpijskiego”, prezenterka została odsunięta od prowadzenia relacji na żywo. Postanowiła jednak wyjaśnić swoje pomyłki.

Prezenterka nie będzie prowadzić relacji sportowych z olimpiady. Liczne skargi widzów i internautów, którzy nie zostawiają suchej nitki na jej niekompetencji, wpłynęły na decyzję szefów TVP. Ale prezenterka postanowiła wytłumaczyć się… opowiadając o swoim męczącym rozkładzie dnia.

– Pobudka o 4.15. Dwa pierwsze kroki do ekspresu do kawy. Kopa daje też podwójny magnez. Wskakuję w ubranie, które przygotowałam już wieczorem, od bielizny po bluzkę. Rano jestem tak nieprzytomna, że nie byłabym w stanie podjąć żadnej decyzji – tłumaczy Odeta Moro- Figurska na łamach „Claudii”.

Po 5 rano jest już na Woronicza i przygotowuje się do prowadzenia programu:
– „Podpięta” pod mikrofon o 5.45 mam spotkanie z reżyserem, partnerem i wydawcami. 6.00 start, 8.00 koniec programu. Czas na śniadanie z zespołem. O godzinie 9.00 opuszczam Woronicza, patrzę na biedaczków stojących w korkach. Ja już mam luzik – chwali się dziennikarka.

Moro-Figurska nie traci jednak czasu: jedzie na wywiady, zdjęcia, pędzi do fundacji, którą prowadzi. O 13-14 jedzie do domu na drzemkę, potem odbiera córkę ze szkoły i zajmuje się domem. Wydawać by się mogło, że faktycznie ma „luzik”. Prawda jest jednak zupełnie inna.

– Mimo, że Michał ma więcej czasu, to ja rano robię Sonii śniadanie do szkoły i przygotowuję jej ubranie.- żali się- Pomaga mi siostra. Mieszka blisko, jako weterynarz pracuje na zmiany i gdy może, nocuje u mnie.

Michał Figurski jednak potrafi się wymigać nie tylko od ojcowskich, ale też od bardziej „męskich” zajęć.
– Trawnik koszę tak nisko, by mieć z nim spokój na dwa tygodnie – uskarża się Odeta. Jeszcze gorzej jest zimą, rano. Wtedy o świcie siadam na łóżku i chce mi się płakać. Bo muszę wyjść spod ciepłej kołdry, bo czeka mnie odśnieżanie auta, podjazdu, a czasem ulicy.

Prezenterka jednak stara się jak może, by dogodzić mężowi:
– Zdarza mi się ugotować obiad o 7. Dla Sonii i Michała. Gotuję i mrożę: 10 rosołów, 10 potrawek. Oni zjedzą, ja często nie mam na posiłek czasu. Zrobiłam sobie ostatnio badania. Wynik: anemia – mówi rozemocjonowana Moro-Figurska.

Zalecamy zmianę pracy lub… męża?


Wpisz komentarz

  1. 6 sierpnia 2012 12:54

    Anonim:

    już nie będzie musiała wstawać rano

  2. 7 sierpnia 2012 10:44

    seklak:

    idiotka, wiele osób wstaje do pracy o 4 za wiele niższą stawkę i pracuje dużo dłużej i ciężej.

Podobne posty:

/* */?>