www.topstars.pl

Najlepsze zdjęcia w sieci!

Bądź z nami na salonach!

Weronika Książkiewicz malowała się już w przedszkolu!

Weronika Książkiewicz wie, jak się ubrać czy umalować, by zwrócić na siebie uwagę. Tajniki tej sztuki poznała jednak bardzo wcześnie…

W przedszkolu. Choć chłopak, który mi się podobał, nie zwracał na mnie uwagi. Pamiętam, jak się dla niego stroiłam – wspomina ze śmiechem na łamach „Olivii”. – Mieszkałam wtedy z babcią Janką, bo rodzice studiowali. Babcia na noc zakładała mi papiloty z gazety, żebym rano mogła iść do przedszkola z kręconymi włosami.

Ale na niewinnych loczkach się nie skończyło:
Miałam trzy lata, gdy zaczęłam malować usta. Mama miała taką szminkę, którą przywiozła z Turcji. Była zielona, a jak pomalowało się nią usta, zmieniała kolor na różowy i ten kolor trzymał się na ustach przez tydzień. Kilka razy udało mi się do niej dorwać – opowiada Weronika Książkiewicz. – W końcu tata dowiedział się o tym i zabronił mi się malować aż do osiemnastki. Ale w domu nadal przebierałam się w sukienki i szpilki babci. Tak, w przedszkolu miałam poczucie, że jestem gwiazdą.

Zabawy w bycie „małą kobietką” szybko jednak się skończyły:
Wkrótce poszłam do szkoły gimnastycznej, a tam był rygor gładko spiętych włosów. Później była szkoła baletowa i te włosy musiałam spinać jeszcze mocniej – mówi z żalem seksowna Weronika.


Wpisz komentarz

Podobne posty:

/* */?>