www.topstars.pl

Najlepsze zdjęcia w sieci!

Bądź z nami na salonach!

Tomasz Jacyków: za tę kolację musiał słono zapłacić!

Największe szaleństwo Tomka Jacykowa? Oryginalne trampki, kapelusz, a może szal? Nic z tych rzeczy! Stylista największą kasę przepuścił ostatnio na… trzy dania w restauracji!

Czego nie robi się dla ukochanej osoby! Co prawda Tomasz Jacyków dobrze wie, że dla miłości warto poświęcić wiele, ale nie spodziewał się, że wycieczka z nowym przyjacielem do romantycznego Paryża będzie go kosztować aż tyle! A wszystko przez to, że stylista dał się naciągnąć na spróbowanie specjałów kuchni molekularnej, gdzie nie ma smażenia i pieczenia, a do przyrządzania potraw używa się… ciekłego azotu!

– Na kolację wybrałem się z moim partnerem, Tomkiem. Wnętrze restauracji urządzone było w stylu minimalistycznym, wyrafinowanym, eleganckim. Zapachniało luksusową whisky i świeżymi warzywami – wspomina Tomasz Jacyków w „Claudii”. Potem przyszedł kelner, przyjął zamówienie i… dalej nic już nie było tak, jak w zwykłej restauracji.

– Staliśmy się świadkami wyjątkowego spektaklu, który trwał ponad trzy godziny. Działo się! Był dym, słychać było jakieś trzaski, czasem iskra poleciała – ekscytuje się Jacyków. – Z oparów azotu wyłoniła się tarta z tuńczyka polana pianą z pietruszki. Potem był kawior z winogron i polędwicą z masa truflową  mięso dało się smarować jak masło). A na deser lody z glonów o smaku pomarańczy. Zaskakujące.

Emocje nie opadły nawet, gdy wszystkie potrawy zniknęły już z talerzy:
– Najbardziej jednak zaskoczył mnie rachunek. Za molekularną ucztę zapłaciłem 2,5 tysiąca dolarów – lamentuje stylista. – Wiedziałem, że będzie drogo, ale żeby aż tak? Cóż, przynajmniej mam cenne wspomnienia. I wciąż spłacam kartę kredytową…

Na „pocieszenie” dodamy tylko, że w Polsce za kolację nie tylko wyszłoby taniej. Także czas oczekiwania byłby krótszy niż trzy godziny. Ale za to wspomnienia z Paryża są dla Jacykowa i jego partnera z pewnością bezcenne…


Wpisz komentarz

Podobne posty:

/* */?>