www.topstars.pl

Najlepsze zdjęcia w sieci!

Bądź z nami na salonach!

Tak Richardson tłumaczy swoją wpadkę!

Najpierw dziennikarka dzieliła się szczegółami swojego związku z całą Polską, teraz zatrudniła sztab prawników!

Monika Richardson do niedawna komentowała na portalu społecznościowym każdą chwilę swojego związku ze Zbigniewem Zamachowskim. Efekt? Cała Polska wiedziała, gdzie zakochani jadą na wakacje, co jedli poprzedniego dnia na obiad, a nawet… kiedy uprawiali seks! Jak lawina posypały się artykuły, komentarze i niewybredne żarty na temat nowej pary show-biznesu. Ale teraz żarty się skończyły!

– Od roku nie udzieliłam ani jednego wywiadu. Ani jednego – podkreślała dziennikarka w wywiadzie dla „Pytania na śniadanie”. – Tymczasem jak policzyliśmy na nasz temat ukazało się ponad 260 publikacji! Dlatego zwróciliśmy się do kancelarii prawnej, która będzie monitorować te publikacje.

Teraz nie będzie można już pisać szyderczych artykułów o związku Richardson z Zamachowskim. No, chyba, że sami na to przyzwolą, tak jak podczas jednej z imprez:
– Raz pokazaliśmy się publicznie, bo trzeba było pomóc fajnej dziewczynie, która ma stadninę koni ( mowa o Karolinie Ferenstein, żonie Piotra Kraśki, prywatnie kuzyna Richardson – przyp. red.). I ta akcja wymagała, żeby kilka „telewizyjnych ryjów” mogło się pokazać – tłumaczy się Monika.

Prowadzący rozmowę Tomek Kammel nie mógł nie poruszyć też kwestii intymnych wpisów Moniki Richardson na jednym z portali społecznościowych, które były wspaniałą pożywką dla prasy brukowej.

– To był mój prywatny profil, nie funpage – opowiada dziennikarka. – Ja mam już swoje lata i nie zorientowałam się, że tu trzeba przestawić, tam kliknąć, żeby ten miał dostęp, a ktoś inny nie – mówiła załamana.

Dziennikarz wprost nie mógł uwierzyć w naiwność koleżanki po fachu, która „nie wiedziała, jak to działa”.
Was też nie przekonały tłumaczenia nowej partnerki Zbigniewa Zamachowskiego?


Wpisz komentarz

Podobne posty:

/* */?>