www.topstars.pl

Najlepsze zdjęcia w sieci!

Bądź z nami na salonach!

Szalał z zazdrości! Przeszło mu?

Gdy jego koledzy odnosili wielkie sukcesy, Piotr Stramowski pokornie czekał na swoją szansę…


Piotr Stramowski jest dziś uznawany za jednego z najciekawszych aktorów młodego pokolenia. Trudno się temu dziwić, skoro studiował razem z niezwykle utalentowanymi kolegami:

– Dostałem się do PWST w Krakowie. Nasz rok był mocny: Dawid Ogrodnik, Kuba Gierszał, Mateusz Kościukiewicz i inni. Wszyscy dzisiaj coś robią.- mówi odtwórca roli policjanta „Majami” w wywiadzie dla „Gali”.

Ale gdy inni odnosili same sukcesy, on grał „ogony” w serialach:
– Oni bardzo szybko wystartowali. Marcin zagrał w filmie „Jesteś bogiem”, kiedy byliśmy na czwartym roku. Traktowałem to jako perspektywę dla siebie, cieszyłem się, że tak dobrze im idzie i grzecznie czekałem na swoją kolej.- mówi Piotr.

Na swoją wielką szansę aktor musiał długo czekać…
– Myślałem: fajnie, że im się udało, bo to znaczy, że mi też się uda. Zawsze się wspieraliśmy, jesteśmy z tego samego gniazda. Ale minął pierwszy rok po szkole, potem drugi. Wyjechałem do Bydgoszczy, grałem tam w teatrze, czasem zagrałem w serialu, ale w filmie nie dostawałem żadnej roli. Pomyślałem: a jeśli jednak to się nie wydarzy? I wtedy poczułem zazdrość. Koledzy mieli kolejne role, mogli już wybierać, a ja ciągle nie wszedłem na pierwszy poziom. Zacząłem jednak trochę wątpić w swoje szczęście. Zwyciężył jednak mój wyniesiony z domu optymizm.

Udało się- za swoją kreację w filmie „Pitbull. Nowe porządki” Piotr zbiera dziś same pochwały!

foto: MWMEDIA


Wpisz komentarz

Podobne posty:

/* */?>