www.topstars.pl

Najlepsze zdjęcia w sieci!

Bądź z nami na salonach!

STRIPTIZ Z PAPIEROSEM – rozmowa z Katarzyną Zielińską

Nominacja do Telekamery, jedna z głównych ról kobiecych w komedii „Och, Karol 2”, która trafi do kin 21 stycznia 2011 roku, przygotowania do wydania płyty. Kariera Katarzyny Zielińskiej, serialowej Marty z „Barw Szczęścia”, nabiera tempa.

Nadszedł jej czas!

Za oknami coraz zimniej, a u ciebie gorący okres. Masz wyjątkowo intensywne zakończenie roku!

Faktycznie, czekam na różne wydarzenia. Przede mną premiera „Och, Karol 2” w styczniu i ogłoszenie wyników konkursu Telekamery, do którego zostałam nominowana obok czterech innych aktorek. To dowód, jak dużo dawałam z siebie przez ostatnie kilka lat, i ogromna nagroda. Jest mi bardzo miło, że zostałam w ten sposób doceniona. Gdy się dowiedziałam o nominacji, zamurowało mnie, a potem pobiegliśmy z moim chłopakiem po szampana. Mama i tata mało nie padli na zawał serca! Nie chodzi o wynik, tylko samo wyróżnienie. Mobilizuje mnie ono do intensywnej pracy i daje wiarę, że warto wstawać rano z uśmiechem i iść do pracy. Jakkolwiek by nie było, bo nie zawsze jest kolorowo. To dowód, że marzenia się spełniają. Gdyby kilka lat temu ktoś mi powiedział, że będę nominowana do nagrody, gdzie o wynikach decydują głosy ludzi z całej Polski, nie uwierzyłabym.

Kto poinformował cię, że jesteś nominowana?

Dowiedziałam się o tym równocześnie z dwóch źródeł. Zadzwonił do mnie producent „Barw Szczęścia” Tadeusz Lampka, a chwilę później otworzyłam list od redakcji Tele Tygodnia, którego omal nie przeoczyłam!

Z nominacją i premierą „Och, Karol 2” zbiegła się jeszcze emisja pięćsetnego odcinka „Barw Szczęścia”. Nasz serial – obok „Kocham Cię, Polsko!”, gdzie występuję – też otrzymał nominację do Telekamery. Dużo się dzieje. To czas, w którym skupiam się na sobie, inwestuję w rozwój.

W jaki sposób?

Parę godzin w tygodniu poświęcam na naukę języka angielskiego. Na chwilę porzuciłam hiszpański, ale pomału do niego wracam. Czytam ciekawe książki, dużo biegam, staram się raz na jakiś czas wyjechać, coś zobaczyć, odpocząć. Myślę, że dosyć mądrze rozporządzam czasem. Do tego jestem świeżo po premierze spektaklu „Zdobyć, utrzymać, porzucić” w teatrze Roma. Mam za sobą pół roku intensywnych prób, ale myślę już o kolejnej sztuce. Przygotowuję materiał na płytę. Wreszcie się uda, trzecia przymiarka będzie ostatnią. Udzielam się także charytatywnie. Akurat teraz pomagam domom dziecka i stowarzyszeniom, które wspierają ubogich. Staram się przełożyć popularność na pomoc innym. Podoba mi się akcja fundacji Urszuli Jaworskiej, która polega na wspieraniu ludzi z nowotworem mózgu. Mam nadzieję, że będę mogła bardziej się w nią zaangażować.

1 2 3

Wpisz komentarz

Podobne posty:

/* */?>