www.topstars.pl

Najlepsze zdjęcia w sieci!

Bądź z nami na salonach!

Rozmowa z Edytą Górniak

Edyta Górniak wraz ze swoim partnerem z „Tańca z Gwiazdami”, Janem Klimentem, opowiadają o przyjaźni, emocjach i kilku ciekawostkach z „Tańca z Gwiazdami”.

Para gościła w programie „Między kuchnią a salonem”. Poniżej prezentujemy fragmenty rozmowy, w której udział biorą:
DD: Dorota Deląg
PG: Piotr Galiński
JK: Jan Kliment
EG: Edyta Górniak

DD: Dlaczego zgodziłaś się na udział w tym programie?
EG: No, na złość! Krążą różne historie na mój temat, jako, że jestem wrażliwa na świat, na ludzi, na muzykę, że rzekomo jestem krucha. No to właśnie nie zawsze idzie w parze… Czy można być wrażliwym na ludzi, czy można być wrażliwym na świat, no ale równie dobrze, można mieć taki mocny kręgosłup. Ja nigdy nie miałam możliwości, jakby manifestować tego i nie miałam potrzeby. I wbrew temu co ludzie sobie wyobrażają na mój temat, i do czego chyba przywykli, ja nie jestem osobą strachliwą i zawsze gdzieś tam lubie podejmować takie odważne decyzje. To była jedna z najodważniejszych decyzji jakie w życiu podjęłam. Oprócz rozwodu! Więc pomyślałam sobie, że ponieważ jest to rok zmian w moim życiu i takich bardzo ważnych, nie spodziewałam się, że to nie będzie dla mnie tylko dla mnie lekcja tańca. Okazało się, że to było kilka lekcji jednocześnie i chciałam tylko Państwu powiedzieć, że wszystko, naprawdę wszystko co widzieliście na parkiecie w „Tańcu z gwiazdami”, wszystko czym byłam, każdy krok, każdy uśmiech, każdy ruch dłoni, to są lekcje u Janka, on naprawdę nauczył mnie wszystkiego, co Państwo widzieliście!
DD: Jakie były najtrudniejsze momenty w programie? Bo był taki moment w którym czytaliśmy w gazetach, że miałaś problemy z kręgosłupem, że miałaś wypadek, jak można się zebrać i jednak pójść na tą próbę? Zatańczyć?
EG: Z miłości!
DD: Ale… do Jana? 🙂
EG: Nie wiem, prawdę mówiąc nie wiem skąd mam tyle siły, myślę, że po prostu te marzenia i ta determinacja…
JK: Ja myślę, że ludzie oczekiwali od niej, że po prostu ona musi pokazać, że jest dobra. Myślę, że ona „w środku” wiedziała o tym, że sama chciała to pokazać, że skoro się zdecydowała na to, to się nie podda. Dużo ludzi myślało też pewnie, że Edyta zrezygnuje.
EG: No ja sama nawet myślałam o tym, że zrezygnuje. Pamiętam Maja Sablewska, moja manager była ze mną, no i Janek też był oczywiście w szpitalu, ale pamiętam że kiedy po trzynastu godzinach leżenia nieruchomo, bo takie było zalecenie lekarzy, po 4 prawie miesiącach pracy takiej intensywnej, takie trzynaście godzin leżeć w bezruchu w jednej pozycji. Katastrofa! No, ale ja to przeleżałam. Janek w międzyczasie też dzwonił, śpiewał mi „Jožin z bažin” przez telefon, żebym się nie nudziła… To urocze było! To pamiętam jak wstałam, jak przyszli fizjoterapeuci i poprosili, żebym wstała po raz pierwszy z pomocą, asekuracja no i w ogóle straszne to było – to Maja powiedziała mi dopiero po jakimś czasie, że ja nie mówiłam: „Boże, jak mnie boli to, czy tamto”, „co to teraz będzie”, pierwsze słowo jakie podobno powtarzałam, kiedy stawiałam pierwsze kroki, żeby sprawdzić, czy tam nie ma jakiegoś głębszego urazu, to podobno chodziłam i powtarzałam: „Boże, ja już nie zatańczę”
PG: Ja muszę wrócić do tego incydentu, bo Edyta oczywiście zatańczyła, bo ja mam taki jęzor i walę to co myślę, no i mówię „Edyta ty częściej spadaj ze schodów, bo coś w tobie pękło i zaczęłaś tak tańczyć, że…
EG: …Że nie kręgosłup pękł, tylko coś w głowie pękło!
(…)
DD: Edyta, powiedz, jak się czułaś z tymi ocenami? Dostałaś jakąś krytyczną uwagę?
EG: No całe dwadzieścia lat dostaję!
DD: Ale w TzG?
EG: Tak, też kilka było, ale raczej rady… Ja nawet byłam kiedyś w takim momencie, że chciałam powiedzieć do jurorów, żeby mnie nie traktowali jak jako, tylko, żeby powiedzieli szczerze co robie źle.
DD: No ale trochę traktowali cię jak jajko…
EG: No bo jeżeli Janek mi mówi, że coś robię źle… i powtarza, powtarza… szczypie i krzyczy i głaszcze i różne sposoby, ja wychodzę i wiem, że coś pomyliłam, i wiem że Pan Piotr to widział, ale nie mówi o tym, to ja sobie wtedy myślę: „kurdę, no chyba powiem, żeby powiedział szczerze, że to zrobiłam źle”, ale, no bo powiem, że z krytyki można nauczyć się najwięcej, ja się liczyłam z tym, że robię to nie tak jak dokładnie bym chciała, że jeszcze nie do końca potrafię wyrazić to, co zaczynam czuć, bo to jest kilka stopni do pokonania jeszcze, ja tego nie zdążyłam zrobić. Zerkałam na Pana Piotra i Panią Iwonę, kiedy się nie wypowiadali, udawało mi się zobaczyć w ich gestach, spojrzeniach, taką aprobatę. To już byłam taka dumna! Taka szczęśliwa! Pani Iwona która miała dwa razy łzy w oczach, to było bardzo wzruszające…

źródło:tvn

pdvd_006pdvd_009pdvd_015pdvd_022pdvd_035


Wpisz komentarz

  1. 23 listopada 2010 05:53

    Tweets that mention Rozmowa z Edytą Górniak | Plotki, ploty, ploteczki, życie gwiazd, sensacje, skandale -- Topsy.com:

    […] This post was mentioned on Twitter by Foto, TopStarsPl. TopStarsPl said: #plotki Rozmowa z Edytą Górniak http://bit.ly/f1Saww #foto […]

Podobne posty:

/* */?>