www.topstars.pl

Najlepsze zdjęcia w sieci!

Bądź z nami na salonach!

Paulla Ignasiak: „Mąż był zazdrosny o mojego syna”

Wokalistka dochodzi do siebie po ciężkiej chorobie. Może liczyć na wsparcie swoich mężczyzn, którzy kiedyś darli ze sobą koty…

Bycie ojczymem to trudne i odpowiedzialne zadanie. Tej lekcji nie da się odrobić z dnia na dzień. Przekonał się o tym Rafał, mąż wokalistki, Paulli.

– Adaś był jeszcze mały, gdy zamieszkałam z Rafałem. No i zaczęło się: karmienie, mycie, przewijanie, niańczenie, nocne wstawanie – wylicza wokalistka na łamach „Pani domu”. – Synek absorbował całą moją uwagę, jak to dwulatek. A mąż tego nie rozumiał. W pewnym momencie zauważyłam, że zrobił się trochę zazdrosny. Chciał, abym spędzała z nim tyle czasu, co kiedyś. Prosił np. : „Chodźmy do kina”. Pytam: „Jak to? A mały?” On na to: „Skoro go kładziesz spać o ósmej, to chyba możemy iść na randkę?” Miał taką zabawną minę, kiedy dotarło do niego, że malucha nie można zostawić samego!

Niestety, nie zawsze było tak wesoło! Prawdziwe kłopoty zaczęły się, gdy synek wokalistki buntował się przeciw ojczymowi:
– Adaś rzucał wtedy typowe dla dziecka w tym wieku hasła: „Idź stąd”, „Nie lubię cię”, „Chcę do mamusi”. Gdy Rafał zwracał mu uwagę, że nieładnie tak mówić, to z kolei ja się denerwowałam: „Może nie ma instynktu ojcowskiego? Czy to dlatego, że Adaś nie jest jego synem?”

Na szczęście dziś sytuacja całkowicie się zmieniła:
– Teraz Adaś wszystko chce robić z tatusiem Rafałkiem – jak go nazywa – cieszy się Paulla. – Tylko mąż może go czesać, bo ja „ciągnę go” za włoski. Kąpiel? Najchętniej w asyście Rafała. I już nie mamusia, a tatuś czyta mu bajki. Mają też swoje wspólne powiedzonka, razem jeżdżą na rowerach do lasu, a czasami na pierogi do baru mlecznego.

A mamusia ma więcej czasu dla siebie!


Wpisz komentarz

Podobne posty:

/* */?>