www.topstars.pl

Najlepsze zdjęcia w sieci!

Bądź z nami na salonach!

Małgorzata Kożuchowska: „Chciałam go do siebie zrazić”

Aktorka późno wyszła za mąż, bo długo czekała na tego jedynego. A gdy już się pojawił… robiła wszystko, by tylko się w niej odkochał!

Co jakiś czas Małgorzata Kożuchowska musi dementować plotki o kryzysie w jej małżeństwie z młodszym o 6 lat Bartkiem Wróblewskim. Wbrew doniesieniom mediów, wszystko w jej związku układa się wspaniale, a to dzięki temu, że Bartek nieustannie od pierwszego spotkania adoruje swoją wybrankę.

Zaczęło się od bukiecików, które aktorka dostawała po każdym przedstawieniu:
– W końcu ten widz poprosił mnie o spotkanie – wspomina aktorka na łamach „Kobiety i życia”. – „Boże, jaki młodziak” – pomyślałam, gdy zobaczyłam go na schodach. Przede mną stał chłopak o dobrym, czystym spojrzeniu. Poszłam z nim na herbatę.
Jednak gdy znajomość zaczęła się rozwijać, Małgorzata Kożuchowska bardzo się starała… zniechęcić do siebie przyszłego kandydata na męża:
– Jak go poznałam, przedstawiłam mu życie ze mną w najczarniejszych barwach. Że nie będę żoną, która czeka w domu na męża, gotuje, robi śniadania i podaje kawę. Nie będę żoną, która raz w tygodniu sprząta mieszkanie, odkurza, pierze i prasuje. Nie będę żoną, która w porywie fantazji ułańskiej zabierze męża gdzieś na weekend albo w sobotni wieczór pójdzie z nim do kina. Bo ja będę wtedy szła do pracy. Dodałam też, że będą o nim pisać rzeczy złe, nieprawdziwe, krzywdzące.
Jak widać, Bartek Wróblewski wcale się tym nie przejął. Dziś jest nie tylko mężem, ale i najlepszym przyjacielem aktorki.


Wpisz komentarz

Podobne posty:

/* */?>