www.topstars.pl

Najlepsze zdjęcia w sieci!

Bądź z nami na salonach!

Maja Sablewska: kocham tatuaże, to mój jedyny nałóg

Tatuaże dają mi poczucie pewności siebie mówi Maja Sablewska. Tatuowanie ciała gwiazda traktuje nie tylko jako formę ozdoby, lecz także jako sposób na wyrażanie swojej osobowości. Zapewnia też, że z pewnością zdecyduje się na kolejne wzory.

foto: MWMEDIA

Maja Sablewska jest posiadaczką kilkunastu tatuaży. Jako pierwszy wytatuowała sobie między łopatkami napis: „Everything happens for A reason”, czyli swoją maksymę życiową. Następnie dodała m.in. cyfrę 9, literę M ze skrzydłami, anioła i napis w języku hebrajskim. Pod koniec sierpnia zdecydowała się natomiast na czerwone róże na przedramieniu.

Kocham tatuaże. To jest mój jedyny nałóg. Tatuaże mnie wyrażają, otwierają, dają mi poczucie pewności siebie – mówi Maja Sablewska agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Róże to z pewnością nie ostatni tatuaż na ciele Mai Sablewskiej. Gwiazda zapewnia, że nie zrezygnuje z tatuowania nawet w późnym wieku. Tatuaże to dla niej coś więcej niż ozdoba każdy kolejny symbolizuje ważne momenty w jej życiu.

– Jak ktoś mnie pyta, co zrobię, jak będę miała 65 lat, to mówię, że na pewno kolejny. Nigdy się nie zastanawiałam, czy któryś będzie mi bardziej pasował, czy mniej, czy będę się z nim godnie starzeć, czy nie. Ktoś, kto robi tatuaże, w ogóle nie traktuje tego na tym poziomie – mówi Maja Sablewska.

Gwiazda uważa, że wykonanie tatuażu powinno być dobrze przemyślaną decyzją. Jeśli ktoś się waha, nie powinien ozdabiać ciała w ten sposób. Równie dobrze należy przemyśleć kwestię wzoru, tak aby wnosił w życie właściciela coś więcej niż walory estetyczne.


Wpisz komentarz

  1. 7 maja 2017 10:04

    Prawda:

    „Następnie dodała m.in. cyfrę 9, literę M ze skrzydłami, anioła i napis w języku hebrajskim. Pod koniec sierpnia zdecydowała się natomiast na czerwone róże na przedramieniu.

    – Kocham tatuaże. To jest mój jedyny nałóg. Tatuaże mnie wyrażają, otwierają, dają mi poczucie pewności siebie – mówi Maja Sablewska”. Ależ oczywiście. Jak się człowiek nie zechce nauczyć na własnych błędach i woli tkwić w złym postępowaniu, lecząc swoje kompleksy diabelskimi tatuażami, zamiast wybaczeniem wszystkich poranień innym ludziom, przeproszeniem tych, których się samemu zraniło, szczerą spowiedzią i przemianą swojego życia na takie, w którym się grzech porzuciło, to właśnie wchodzi się w satanistyczną masonerię (to „M”), tatuuje się, wybiera się sobie symbole jak okultystyczna 9-ka („na szczęście” oznacza brak ufności Panu Jezusowi i bezpośrednie oddanie się demonom pod ich władzę) i rzekomego anioła, które New Age-owcy idący z Szatanem nazywają „przewodnikami duchowymi”, bo są to demony („anioł” Elemiah, jak ma na tatuażu Pani Maja, nie istnieje. Jest za to taki demon, wywodzący się z demonicznej kabały i używany przez wszystkich magów). Niestety dla tej Pani sama sobie napisała prawdę, której jeszcze nie rozumie, a jeśli kiedyś zrozumie, może się okazać, że jest dla Niej za późno: Niestety nic się nie dzieje przez przypadek („Everything happens for a reason”) i dlatego, że Pani Maja ze względy na jakieś grzechy rodziców i swoje nie poznała bezwarunkowej miłości, to była zagubiona, łaknąca z pychy sukcesu i akceptacji przez kogokolwiek i odrzuciła Nieskończoną Miłość oraz Ochronę Zbawiciela Całego Świata – Pana Jezusa. I oddała się w ręce Szatanowi („Rejection is your protection” – Szatana, którego masoni nazywają Wielkim Architektem dla udawania, że to nie o diabła chodzi. Ale on, w przeciwieństwie do Was, których oszukuje, że Boga nie ma, sam w Niego bardzo wierzy, tylko nie chce Jemu służyć. Co powiedział demon na egzorcyzmach do protestanta? „Ty jesteś gorszy ode mnie, BO JA WIERZĘ, A TY NIE CHCESZ UWIERZYĆ! [w Boga i w prawdziwe Ciało Jezusa znajdujące się w Najświętszym Sakramencie]”. – „Opętania ekspiacyjne, wyd. Rosemaria), razem ze swoją duszą. I tak Szatan, przejmując kontrolę nad Jej ciałem przez zniewolenie, a raczej w takim przypadku opętanie, zrobił tej Pani rzeczywiście umysłowy detoks („Mind detox”), oszukując Ją, że jak każdy z nas, nie potrzebuje bezwarunkowej miłości, szczęścia i pełni wolności, które może dać tylko i wyłącznie Pan Jezus dzięki przemianie swojego życia, dzięki trwaniu w łasce uświęcającej, szukaniu Jego woli i ufaniu Jemu. „Nie będziecie się tatuować. Ja jestem Pan!” (Kpł 19,28). Nie wiem, czy wiecie, ale masoni i illuminaci też składają ofiary z dzieci. Ks. Kostrzewa, egzorcysta, napisał jasno: „Pamiętam świadectwo pewnego pracownika salonu tatuażu, który chwalił się, że barwniki stosowane w tatuażach są oddawane demonom podczas rytuałów satanistycznych, aby przez tatuaż złączyły się z ludzką krwią. Wtedy nie ma znaczenia czy wytatuujesz sobie pentagram czy kwiatuszka…”. „w niektórych kultach afrykańskich, gdzie tatuaże robione są z barwników, w skład których wchodzą prochy przodków, ale także – krew ofiar. Wynika to z wiary, że siła i moce przodków bądź przeciwników pomnażają własne siły człowieka”. Tatuaż to inicjacja w świat demoniczny. Nie róbcie ich.

Podobne posty:

/* */?>