www.topstars.pl

Najlepsze zdjęcia w sieci!

Bądź z nami na salonach!

Magda Schejbal – ani słowa o Szpilkach!

Ani słowa o karierze, serialu „Szpilki na Giewoncie”, zawodowych planach na przyszłość!

Joanna Jałowiec (rocznik 1980) rozmawia z aktorką Magdaleną Schejbal (rocznik 1980) o pokoleniu przełomu – specjalnie dla pisma EksMagazyn.

Joanna Jałowiec: Nasze wczesne dzieciństwo to czas kupowania cukru na kartki, apeli ku czci „jedynych, słusznych” szkolnych patronów i pochody pierwszomajowe. Pamiętasz coś szczególnego z tego okresu?
Magdalena Schejbal: Pamiętam, że przez pierwsze trzy lata szkoły podstawowej chodziło się w fartuszkach i obowiązkowo nosiło godło szkoły. Patron szkoły musiał być odpowiedni. Potem nastąpiły zmiany: ulice generała Świerczewskiego stawały się ulicami Jana Pawła II. Dla nas dopiero teraz to ma znaczenie, wtedy kompletnie nie miało. Czasy PRL i zmiany ustrojowe nie kojarzą mi się negatywnie – było obowiązkowe zbieranie makulatury, a potem pierwsze lumpeksy i przeszywanie metek znanych firm na ubrania. Wcześniej nosiło się ubrania po starszym rodzeństwie, a nagle okazało się, że można było mieć całą szafę własnych.

Pamiętamy czasy, kiedy jedyną formą kontaktu z znajomymi z innych miast, były listy, ale z drugiej strony nie mamy problemu z mediami społecznościowymi. Jak podchodzisz do tych zmian?
Koleżanka opowiedziała mi, jak wyglądają imprezy nastolatek. Kilka dziewczyn spotkało się „na wino”, po czym usiadły na kanapie, każda ze swoim laptopem na kolanach i rozmawiały z ludźmi, którzy byli zupełnie gdzie indziej. Odzywały się do siebie raz na godzinę. Dla mnie i rówieśników to jakiś kosmos. Ja – owszem korzystam z internetu, ale nie mam konta na Facebooku. Niektórzy się dziwią, bo podobno, jeśli czegoś nie ma na fejsie, to przecież nie istnieje. O wiele gorzej radzę sobie z komputerem niż moja młodsza siostra, dla niej pewne rzeczy są oczywiste.

Czy pokolenie 1980 istnieje? Czy to zjawisko socjologiczne, czy tylko poczucie pewnej wyjątkowości wśród osób urodzonych w tym czasie?
Nie mam gotowej odpowiedzi na to pytanie. Czy my, urodzeni na początku lat 80., jesteśmy pokoleniem? Czy jesteśmy głosem tego kraju, czy możemy liczyć na to, że ludzie z naszego rocznika zasiądą kiedyś na ważnych stanowiskach? Czy my w ogóle interesujemy się tym krajem? Czy przypadkiem nie jest tak, że znaczna część wyemigrowała i nie zamierza wracać? Czy odnajdziemy ludzi z naszego pokolenia w życiu publicznym i społecznym – idąc do lekarza, prawnika, urzędu? Jeśli tak, to będziemy czuć się bezpiecznie, będziemy mieli poczucie, że jesteśmy się na swoim miejscu.

Co jest charakterystyczne dla pokolenia 1980?
Jesteśmy konformistyczni. Do świata podeszliśmy w ten sposób, że wzięliśmy to, co nam dawał. Myślę, że dzieciaki o dwadzieścia lat młodsze będą wybierały już tylko to, co będzie im potrzebne. My byliśmy przyzwyczajeni do tego, że trzeba się buntować, bo wszyscy dookoła się buntowali. Starsze rodzeństwo nosiło irokezy, rodzice długie włosy. Teraz wszystko wolno. Młodzi ludzie nie uciekają z domów! Po co? Przecież im tam dobrze. Wszystko już było, rodzice i nauczyciele też się już przyzwyczaili. „Kolczyk? Dobrze, zrób sobie”. Nawet muzyka dla młodzieży przeciwko niczemu się nie buntuje.

źródło: EksMagazyn (fragment materiału pochodzi z III numeru EksMagazynu).

schejbal_magdalena

Schejbal_Magdalena


Wpisz komentarz

Podobne posty:

/* */?>