www.topstars.pl

Najlepsze zdjęcia w sieci!

Bądź z nami na salonach!

Kinga Rusin przedstawiła się jako… żona Egurroli!!

Agustin Egurrola zna Kingę Rusin nie od dziś. I ma do niej wielki sentyment… Nic dziwnego, w końcu wiele jej zawdzięcza!

Sam mówi o sobie, że jest pracoholikiem. Jednak w każdych warunkach potrafi znaleźć chwilę dla siebie. Tak było podczas wyjazdu do Marrakeszu z ekipą „You can dance”. W przerwach między zdjęciami choreograf, wraz z innymi osobami występującym w programie, spędzał każdą wolną chwilę wędrując po targu w tym mieście.

– Targ w Marrakeszu to miejsce niezwykłe. Nigdzie nie ma takiego targu i takiego tłumu handlujących  – zwierzał się Egurrola w programie Marzeny Rogalskiej „Co mi powiesz, jak cię złapię”.

W zakupach tancerzowi często towarzyszyła Kinga Rusin. Gdy Egurrola upatrzył sobie drogi kindżał, próbowała go nawet odwieźć od zamiaru jego kupienia:
– Kinga powiedziała: „Po co ci ten kindżał? Będzie tylko leżał w szafie gdzieś na dole”. A ja na to, że to taki męski rekwizyt i muszę go mieć – opowiada Agustin.
Problem w tym, że sprzedawca nie chciał tanio sprzedać swojego towaru…
– Krzyknął do mnie cenę: 200 euro! Dwa dni się z nim targowałem, doszedłem do ceny 100 euro. Chciałem jeszcze zbić, ale trafiłem na opór. Powiedziałem Kindze: „Słuchaj, on nie sprzeda mi tego kindżału”. A ona na to: „Ja to załatwię”.
Rusin wzięła sprawy w swoje ręce! Powiedziała sprzedawcy, że … jest żoną Egurroli:
– Zaczęła na niego krzyczeć, że chce zabrać mężowi, czyli mnie, ostatnie pieniądze i… kupiła ten kindżał za 40 euro! Sprzedawca stwierdził potem, że taka żona to skarb – śmieje się Egurrola. Co potem stało się z kindżałem?
– Ostatnio Kinga podchodzi i pyta: co z tym kindżałem. Ja na to: „Z jakim kindżałem?” Okazało się, że faktycznie leży gdzieś na półce w szafie. Wniosek? Trzeba zawsze słuchać kobiet… – podkreśla choreograf.


Wpisz komentarz

Podobne posty:

/* */?>