www.topstars.pl

Najlepsze zdjęcia w sieci!

Bądź z nami na salonach!

Kamila Szczawińska od dziecka była prześladowana!

Jest supermodelką, ale właściwie od zawsze Kamila Szczawińska musiała zmierzyć się z ostrą krytyką! Kto ja prześladował?

Koledzy, koleżanki, sąsiedzi. „Z tyłu plecy, z przodu plecy”, szkieletor, „kijem bym jej nie dotknął”. Przychodziłam do znajomych i zaczynało się: jaka ty chuda, rodzice cię chyba nie karmią, masz zjedz coś. I tak to we mnie zostało, że gdy tylko słyszę kogoś wypowiadającego się na temat wyglądu moich dzieci, mam ochotę go zastrzelić – mówi gwiazda w wywiadzie dla „Skarbu”.

foto: mwmedia

Jak Kamila radziła sobie z tymi trudnymi komentarzami?

Emocje chowałam w środku, tłumiłam. I tkwiłam w przekonaniu, że nie ma we mnie nic ciekawego. Pierwszego chłopaka miałam dopiero przed osiemnastką. Wtedy dopuściłam myśl, że ktoś może się mną zainteresować. Długo dochodziłam do przekonania, że każdy ma prawo być inny, a w tej inności może być piękny. Tak naprawdę uwierzyłam w siebie chyba w momencie, kiedy urodziłam dziecko.

Problem polegał na tym, że dzięki swojemu wyglądowi modelka zrobiła światowa karierę.

Żyłam jak w Matrixie. Z jednej strony wyjeżdżałam do pracy i byłam tam cudownie traktowana, komplementowana, ludzie mnie uwielbiali. Wychodziłam na wybieg i czułam się pewnie. Na sesji – to samo. Ale gdy po powrocie do Polski wchodziłam do autobusu, miałam ochotę skurczyć się do metra pięćdziesiąt… – mówi. – Wiem, że podobałam się mężczyznom. Wielu się mną interesowało, ale nie wierzyłam w swoją atrakcyjność. Do dzisiaj, gdy ładnie ubrana idę ulicą w Mediolanie i mężczyźni się odwracają, gwiżdżą, zaczepiają, mam ochotę się schować, związać moje nogi i ręce w supeł.

Dziś, dzięki terapii, koszmar gwiazdy się skończył.

Dzięki Bogu najgorsze momenty braku samoakceptacji zostawiłam już za sobą – mówi Kamila Szczawińska.


Wpisz komentarz

Podobne posty:

/* */?>