www.topstars.pl

Najlepsze zdjęcia w sieci!

Bądź z nami na salonach!

Jak oni … mieszają!

Zamieszania w programie „Jak oni śpiewają” ciąg dalszy…

Do konkursu niespodziewanie dołączył nowy uczestnik – Jacek Poniedziałek i nowy juror – Michał Wiśniewski, który zamiast oceniać uczestników profesjonalnie, okazywać prywatne sympatie.

Jacek Poniedziałek, aktor znany m.in. z serialu „M jak Miłość”, rozpoczął program od „Imagine” Johna Lennona

Po Poniedziałku równie przeciętne występy zaliczyły Karolina Nowakowska, Kasia Galica czy Ela Romanowska.

Tak naprawdę przeciętny był cały odcinek, a niestety najwięcej emocji dostarczały komentarze jury,
na czele z dodatkowym, czwartym jurorem – Michałem Wiśniewskim.
Postacią równie barwną, co epoka dzieci kwiatów, której rytmy towarzyszyły nam w tym odcinku.

O cudem odratowanym Łukaszu Dziemidoku da się powiedzieć tylko jedno – on na pewno fajnie się bawi w tym programie.
Edycie Górniak przypominał tym razem Jamajczyka, ale lekko przytomnego,
Elżbieta Zapendowska pojechała Lindę – „nie chce mi się gadać”, a już Michał Wiśniewski był bardziej dosadny
– „ale jazda, Łukasz czego ty się najarałeś, że tak fajnie zaśpiewałeś”.

Szczęście miała tym razem Ania Mucha, jako że wykonywany przez nią utwór „Kiedy byłem małym chłopcem” Tadeusza Nalepy
to prawie „mówiony” kawałek. Tak,  że nawet nie musiała za bardzo udawać, że śpiewa. Ale i tak podpadła.
„Ja myślałam, że ty nie umiesz śpiewać, ale nie wiedziałem, że nie umiesz też tańczyć” – podsumowała Zapendowska.
a to Wiśniewskiego się podobała – „Mucha nie siada!”. Przy okazji dostało się też Kubie Wojewódzkiemu,
za którym Wiśnia raczej nie przepada: „Wojewódzki miał więcej szczęścia niż rozumu,
że trafił na taką kobietę”

Tomasz Stockinger sprawdza się w takich utworach – i takiej scenerii – jak do piosenki „Copacabana”.
Zapendowska również przyznała, że wreszcie się odnalazł – w roli amanta.

Piękny show zrobiła Monika Mrozowska do absolutnego hitu wszystkich dyskotek świata – utworu „YMCA”
grupy Village People. Sama jedna zastąpiła sześciu facetów i to jak zastąpiła! śpiewająco i bujająco (na parkiecie).

Ładną interpretacją przeboju Krzysztofa Krawczyka popisała się Ola Szwed

Galica „rozpraszała dekoltem i brzmiała jak u babci na imieninach” – zdaniem Górniak

Żora powinien zdecydowanie pozostać przy tańczeniu – zdaniem Wiśniewskiego.

Tradycyjnie już najlepiej śpiewająco wypadł Artur Chamski, co docenił sam lider Ich Troje i to niezwykle dosadnie
– „generalnie gacie mi spadły”. Znaczy się szacuneczek i ukłon wielki.

W finale, Jerzy Zelnik, który odpadł na początku tego programu

Brylantowym Jokerem uratował Jacka Poniedziałka, natomiast w strefie spadkowej znaleźli się ponownie Kasia Galica i Łukasz Dziemidok.


Wpisz komentarz

Podobne posty:

/* */?>