www.topstars.pl

Najlepsze zdjęcia w sieci!

Bądź z nami na salonach!

Był niegrzecznym chłopcem!

Kacper Kuszewski, dziś spokojny i zrównoważony, kiedyś nie był grzecznym chłopcem. Na szczęście w jego życiu był ktoś, kto pokazał mu, co jest ważne…

Nie szaleje na imprezach, nie wywołuje skandali. Kacper Kuszewski przyznaje, że choć w szkole ostro rozrabiał, to jednak wyszedł na ludzi. Dzięki dziadkowi.

– Mój dziadek od strony mamy był mistrzem rzeźnickim, synem zwykłych chłopów gdzieś spod Bydgoszczy, ale miał ambicje – opowiada aktor na łamach „Pani”. – W domu postawił fortepian i kazał swoim córkom uczyć się grać. Niestety, mama krótko pobierała lekcje i potem zawsze tego żałowała.

Dlatego Kacper miał spełnić jej ambicje i chodził do szkoły muzycznej. Chłopak jednak w siódmej klasie podstawówki został wyrzucony ze szkoły.

– Byłem nastolatkiem, który stwarzał problemy. Zawsze głośno, przy całej klasie wyrażałem swoje opinie o sposobie nauczania i mówiłem, co mi się nie podoba. Niestety, w mojej szkole nie było pedagoga, który by ze mną w tym trudnym okresie porozmawiał, zachęcił do ćwiczeń. Byłem zmęczony ciągłą presją, egzaminami co pół roku. Nie chciałem mieć z muzyką już nic wspólnego. Jednak rodzice uparli się, że mam szkołę skończyć. Wyjechałem z Trójmiasta do taty, do Bydgoszczy i kontynuowałem naukę. Tam spotkałem ludzi, którzy na nowo rozkochali mnie w muzyce.

Dziś Kacper świeci przykładem. A wszystko dzięki dziadkowi – rzeźnikowi…


Wpisz komentarz

Podobne posty:

/* */?>