www.topstars.pl

Najlepsze zdjęcia w sieci!

Bądź z nami na salonach!

Beata Tadla: „Nie jestem niewolnicą metek!”

Prezenterka jest zawsze modnie i elegancko ubrana. Co wcale nie oznacza, że wydaje fortunę na ciuchy…

Nic nie wkurza Beaty Tadli bardziej niż „krzyczące metki” na imprezach:
– Lubię mieć ładne rzeczy. Ale „ładne” nie znaczy, że tylko od najlepszych projektantów i za ciężkie pieniądze. Wolę wydawać na wyjazdy i kolekcjonować dzięki temu wspomnienia.- wyznała dziennikarka na łamach magazyn „Show”– To nie jest tak, że mam awersję do wszystkiego, co markowe. Po prostu nie jestem niewolnicą metek!

Dziennikarka wyśmiewa inne koleżanki, które padły ofiarą mody, a także… dziennikarzy plotkarskich portali, których zadaniem jest tropienie każdej modowej wpadki:
– Nie rozumiem myślenia, że na „pewnym poziomie” trzeba mieć taki czy siaki zegarek- oburza się Beata Tadla- Najbardziej rozśmieszają mnie panie, które na imprezę przychodzą z pożyczonymi torebkami. Jeśli na coś mnie nie stać, to nie będę udawała, że jest inaczej. Kiedyś trafiłam na czołówkę portalu pod hasłem: „drugi raz w tej samej sukience”. Przepraszam, a co mam z nią zrobić po jednym użyciu? Spalić?!

Dziennikarka nie lubi wydawać pieniędzy nie tylko na sukienki, ale też na… buty i torebki:
– W butach za 89 złotych przechodziłam całe lato.- mówi- Ale mam też na koncie modowy eksperyment. Z pomarańczowego skoroszytu wycięłam wnętrze z kartkami, zagięłam, zszyłam, skleiłam taśmą i wyszła z tego fajna kopertówka, a raczej jej atrapa. Proszę sobie wyobrazić, co portale pisały na ten temat!- śmieje się dziennikarka- Że to piękna, gustowna skórzana torebka i ciekawe jakiej marki.

Po tych dowcipnych słowach aż chciałoby się powiedzieć do naszych nadętych celebrytek: drogie panie, patrzeć i uczyć się!


Wpisz komentarz

Podobne posty:

/* */?>