www.topstars.pl

Najlepsze zdjęcia w sieci!

Bądź z nami na salonach!

„Mnie też krytykowali” – przyznaje Marcin Tyszka

Fotograf wie, co to znaczy być ocenianym i wyśmianym na oczach innych. Doświadczenia z przeszłości pozwoliły mu lepiej wczuć się w rolę jurora. To dlatego jest tak krytyczny wobec modelek.

„Non stop jestem oceniany! To element mojej pracy. Kiedy zaczynałem fotografować, dopiero tworzyły się współczesne media, dlatego znam nasz rynek od podszewki. Ci, którzy dzisiaj są gwiazdami, zaczynali ze mną w telewizji, byli ze mną na studiach, a niektórzy zawdzięczają mi pracę, bo działam cza-sami jak biuro pracy. Pracuję dłużej niż wszystkie redaktor naczelne w tym kraju, o przynajmniej 10 lat. One się zmieniały, a ja byłem, jestem i mam nadzieję, że będę. Pamiętam swoje pierwsze wyjazdy zagraniczne i pierwsze oceny moich zdjęć: „Robisz bardzo dobre rzeczy, ale w bardzo złym guście” – słyszałem. Wtedy mnie to bolało. Tym bardziej że zawsze chciałem być pierwszy, najlepszy, profesjonalny – inna pozycja nigdy mnie nie interesowała. Zawziąłem się! I po paru latach się udało. Dzisiaj ci sami Hiszpanie, którzy mówili mi: „Dobre zdjęcia, ale w złym guście”, teraz zapraszają mnie na kolację z hiszpańską królową jako jednego z 50 gości, a dla francuskiego „Elle” przygotowuję sesje okładkowe liczące 50 stron. Natomiast tutaj, jeśli chcesz się utrzymać z  fotografii, to nadal musisz robić wszystko…” – wyznał „Gali”.

Tyszka jest doskonałym przykładem osoby, której udało się zrobić międzynarodową karierę. Współpracował z wieloma supermodelkami na całym świecie. Czy jego żelazna krytyka naprawdę pomoże dziewczynom uodpornić się na trudy show biznesu?


Wpisz komentarz

Podobne posty:

/* */?>